Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2013

Prażone orzechy w karmelu i Kąpiele mleczne ...

Jeśli Wam również po świętach zostało sporo orzechów (obojętnie ) jakich polecam Wam zrobienie orzechów prażonych w karmelu
bardzo proste i bardzo szybkie :) a jakie smaczne ...

przepis :

trochę ulubionych orzechów
3/4 szklanki cukru ( ja użyłam grubego cukru brązowego)
łyżka wody
łyżeczka masła
szczypta soli
+ jak kto lubi przypracy : np. cynamon , miód itd..

na rozgrzaną patelnię ( suchą ) wsypujemy i prażymy chwilę orzechy ,po uprażeniu zsypujemy je do miseczki
na rozgrzaną patelnię wsypujemy cukier i dodajemy łyżkę wody
kiedy już sie dość rozpuści dodajemy łyżeczkę masła i szczyptę soli (oraz przyprawy )
rozpuszczamy co chwilkę mieszając aż do dość płynnej konsystencji
wsypujemy orzechy i obtaczamy je dokładnie w karmelu aby były wszystkie oblane :) wylewamy na papier do pieczenia lub folię i staramy się je jak najbardziej rozłożyć
czekamy aż ostygną i rozłamujemy na mniejsze kawałki :)
SMACZNEGO!!:)


A jak potem domyć patelnię i szpatułkę po zaschniętym karmelu ?? Nic prostszego :) jeśli chcemy zrobić to szybko to zalewamy wodą i wstawiamy na ogień :) no i się nam rozpuści w wodzie możemy zdrapywać podczas tego podgrzewania aby było szybciej
albo jak nam się nie śpieszy to zalewamy ciepłą wodą i zostawiamy :) u mnie po kilku godzinach takiego stania już nie było nawet śladu po karmelu :)

A mam dla Was jeszcze jedną propozycję ... Jeśli zostaje Wam np. mleko i "dziś" kończy Wam się jego data a wy nie dacie rady już go wypić to zróbcie sobie kąpiel z dodatkiem mleka :)

może być samo a może być z dodatkami :) jest to bardzo relaksujące i odżywcze a nie będziecie musieli mleka wylewać ... to samo można zrobić np. z maślanką ... więcej o różnych kąpielach mlecznych poczytacie np. tu :




A co u mnie ... u mnie ciągle w biegu i stresie :D:) ale to jak pewnie u większości w tych czasach
mój Kuba miał wczoraj bal przebierańców :) był rycerzem więc już niebawem zdjęcia :D:)

Ja jestem trochę przytłoczona ostatnio ... i mam trochę depresyjne nastroje przez to brak weny ... a mam bardzo dużo pomysłów ...
na studiach dali nam dużo prac i to z "rozmachem" i niektóre mnie trochę przerastają przez co nawet nie chce mi się za nie zabierać ... i się boję .."jak to będzię" ... no ale mam nadzieję że będzie wszystko okej :)
M. sprzedał swój samochód ( mega spontaniczna decyzja i szybka sprzedaz tego samego dnia - no ale chyba za dobre pieniądze,,,) niestety teraz wszystko kręci się w koło zakupu nowego ... ja już mam tego dość a dopiero początek :D:) niech już kupi żebym sie już nie stresowała i będzie spokój ;)
byle by tylko dobrze kupił



niedziela, 5 sierpnia 2012

MEGA POZYTYWNY post :) - Powracam - będzie się działo ... :) zapraszam na różności

 Zacznę od tego ,że ostatnio miałam hmm.. zero czasu... :( ale skończyłam już staż , mam wakacje, w tym miesiącu mój synek ma wakacje więc jeszcze dużo czasu chcę poświecić mu ale będe już miała wiecej czasu na blogowanie :) muszę nadrobic zaległości na waszych blogach :) tak wiec możecie sie mnie niebawem u siebie spodziwac :) regularnie :) u mnie poza tym ostatnio duuużo sie działo , zacznę od tego ,że studia zakonczyłam ze średnia ponad 4 :) , staż mega pozytywnie zakończony imprezą na ich 10 lecie :) chociaż było mi przykro ,ze muszę odchodzić ale o tym w innym poście bo pochwalę wam sie jak mnie pożegnano :) no i muszę Wam się pochwalić co dostałam od Dudqi :) http://dudqa.blogspot.com/ baaardzo dziękuję :)
no i kolejna bardzo  wazna dla mnie rzecz czyli zrobiłam WIELKIE SPRZĄTANIE :) wyrzuciłam ponad 70 worków na śmieci ze śmieciami i zbednymi rzeczami , naprawde mam teraz duuuzo wiecej miejsca w każdej szafce wielki porządek , wszystko ma swoje miejsce i jest suuper tak jak dawniej :) sprzatałam jedno pomieszczenie 1,5 dnia ale warto było wszystko lśni , p.s no i kocham mojego mopa parowego wielofunkcyjnego , nie oddała bym go za nic :) , zostało mi juz niewiele spraw do pozałatwiania i jestem już uwolniona :) bede mogła wyzywać sie juz tylko artystycznie a potem zaczne znów zgłaszać sie na wyzwania itd :)

a teraz kilka ostatnich pozytywów na zdjeciach :
 z ogródka domowego : czyli moja nowa roślinka rosiczka :p.s ma juz nową doniczkę
 Będąc z Gdańsku ostatnio , w drodze powrotnej zajechalam do mojego ulubionego hodowcy akwarysty od którego zawsze kupuje krewetki raczki i takie tam ;p moje akwarium wzbogaci,ło sie o nowe krewecie : red chery , sakura i green . 2 glonojadki, raczki orange cabarellus i kilka roślinek ,
zdjecia nie super bo nie miałam na to czasu:
p.s moje krewetki świetnie sie rozmnażają i ciągle noszą jajka :) i z glonami mam coraz to mniejszy problem juz sie chyba ustabilizowało wszystko

 kilka nowych książek była jeszcze wieksza wyprzedaż w mojej ulubionej księgarni w toruniu i kupilam je od 1 zł do 5 zł :)
 przecudowna książka świetnie napisana i ilustracje mnie mega urzekły, no i są na kazdej stronie :


 No i kolejna dziecięca pozycja , jeszcze nie zaczeliśmy jej czytac ale jest ciekawym rozwiazaniem na rozwijanie dziecka poprzez zabawę i czytanie :)
 No i kilka moich fotografii :


 A na moim lalkowym blogu zamieszkała nowa lokatorka :) ma na imię Anabella - kosztowała mnie majątek ;) ale warto było , jest to pukipuki ante zapraszam : http://tosia-little-world.blogspot.com/
 Mój kochany synus jest coraz madrzejszy i co za tym idzie cwańszy ;) we wrześniu idzie już do 4 latków :)
 Ostatnio także udało nam się troche wypocząć na jedno-nocnym biwaku a to kilka pozytywnie zakręconych zdjec z naszego wypadu :)


w sierpniu mój blog konczy rok :) więc mam nadzieję ,ze uda mi się zorganizować Candy z tej okazji :)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

wycieczka do starej jani

wczoraj pojechalismy do starej jani do mojej rodziny :) było super wiecej roznych zdjec tutaj
http://tosia-little-world.blogspot.com/

p.s w sobote bylismy na kreglach i było ekstra :)
\z tarasu z dworku :) park mojej cioci i wujka :)
 a to ich  pałacyk/ dworek  i ja i mój synek :)
 a to jeden z wielu pięknych obrazów u nich wiszących :) ogromniastych :)
dziekuej za uwage ... padam wiec post ,mega na szybko i krótko ;p

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Zatkany ZLEW??- żaden problem ;)

zachecam do przeczytanie bo jesli nie teraz to moze w przyszłosci wam sie przyda... niby banalne ale ja byłam nastawiona negatywnie na poczatku a potem sie bardzo zaskoczyłam ...

dziś z innej beczki :) chciałam sie z wami podzielic rewelacyjnym sposobem, zaczne od poczatku

czasami zatyka mi sie zlew i zawsze miałam jakis cudowny specyfik do udrożniania zlewu , niestety tym razem zatkal mi sie zlew i od kilku dni mialam tego dosc ... zero specyfiku w domu i zapominałam go kupic , tak więc znalazłam w internecie sposób ...

troszkę sody oczyszczonej w szklanke i do tego wlać tyle samo octu ( tyko zróbcie to nad zlewem bo bedzie kipiec, wymieszac to i szybko wlac do zlewu , zrobiłam tak dwa razy jeden za drugim , odczekałam pięc minut i zalałam wrzadkiem całym czajnikiem , i praktycznie odrazu zlew sie udroznił

a byłam pewna ,ze to nie zadziała bo wpadło mi tam troche smieci nawet kamyczki z filtra od akwarium i pineska plastikowa ... wiec byłam przekonana że bez wyciagania smieci sie nie obejdzie a jednnak ... tak wiec jak wam bedzie sie zatykał zlew polecam ten sposób naprawde warto , u mnie sie sprawdziło w stu procentach


pozdrawiam serdecznie , juz niebawem nowe posty , jak tylko ogarne zdjecia , a narazie zacheca do ogladania poprzednich bo są różnorodne :)

sobota, 24 marca 2012

Firmowe świeczki decoupage




ostatnio w pracy wykonywalismy od podstaw świeczki dla rolmax-u nazwa moze Wam nie znana ale być moze ich brokuły panierowane które można nabyć w Mc donald's juz bardziej :) tak wiec to firma z mojego miasteczka , wykonywalismy dla nich swieczki z logiem z kalafiorów i brokuł panierowanych no i próbna dla Jana niezbędnego :)



a tak poza tym to u mnie ostatnio pracowicie , non stop cos robie , w pracy zastepuje terapeutkę więc wszystkie obowiązki wykonuje juz sama i tak do konca miesiaca ... fajnei bo juz sie wprawiłam i wszystko juz ogarniam ,

na jeździe na prawko w koncu idzie mi juz suuuper , dzisiaj nie zrobiłam na miescie zadnego błedu :) i jeżdzę juz duuuzo pewniej :)
mam tez drugi wolny weekend od szkoły , ciesze sie bo nadrobie troche w domu i w pracach hand made, mam jeszcze duzo do zrobienia a dzis juz padam z nóg i zaraz chyba zasnę , a rano od rana bede pracowac , wielkanocne przygotowania ida u mnie pełną parą ;p

nie pamietam czy wspominałam ... jakis czas temu bylismy na Kac Wawie i mi sie nawet podobało wbrew krytycznym opiniom jakie potem usłyszałam czy to w radiu czy tv.... jedno czego nie rozumiem to tehgo dlaczego film był od 16 lat ... moim zdaniem powiniec byc od 18 ... i mysle ze byl spoko ale porównywanie go do Kac Vegas jest błędne bo to zupełnie dwa odmienne filmy ... a niestety wielu tak porownuje ,

mój Kubusiek ostatnio coraz ładniej zapamietuje piosenki , liczy po angielsku do 5 narazie ale liczy i zna kilka zwierzatek ... ucze go sama w domu w przedszkolu nie ma angielskiego,
poszlismy ostatnio tez do biblioteki , swietne ksiazki do nas przywiezli w koncu dla dzieci , no ipani załozyła mu jego kartę z czego chyba sie najbardziej cieszył,


Pomysł na prezencik dla Dziecka :

i mój mały pomysł na drobiazg na zająca nawet jako dodatek to jajko które wkłada sie do wody a po 12-24 godzinach pęka i wykluwa sie z niego dinozaur kurczaczek , króliczek lub jeszcze inne stworzonko , zalezy co sie kupi, mysle ze w kazdym lepszym zabawkowym dostaniecie , uczy dzieci cierpliwości i czekania , tematycznie super na wielkanoc i koszt to ok 6 zł +- my juz mielismy dinusiai królika a teraz bd kurczaczek :)


Zapraszam Was także do oglądania moich zdjęć na Tosiowym blogu no i na łAPANIE LICZNIKA :

http://tosia-little-world.blogspot.com/2012/03/uwaga-ogaszam-apanie-licznika.html


a także polubienie nas na FB , okienko na powyższym blogu po prawej stronie , z góry bardzo dziękuje :)


aaaaa no i zamówiłam netbooka , mam dość targania mojego Gigant Laptopa hehe będzie teraz robił za stacjonarny ... niestety minus taki ze jestem spłukana hehe

piątek, 3 lutego 2012

uUwaga

UWAGA informuje ze nadal czekam na adres zwycieżczyni edwarda tulana , reszta w poprzednich postach o tulanie .... proszę się jak najszybciej zglosic do mnie z adresem do wysyłki na adres paauliska@wp.pl

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Ceramika...niespodzianka ...i takie tam.....

A dzisiaj pokażę Wam co ostatnio robimy na zajęciach na ceramice :) ręcznie ( nie na kole) wykonujemy różne przedmioty ja narazie cały skończony i poszkliwiony i wypalony mam już Wazon :) miał być nowoczesny i inny niż wszystkie...

a tu jeszcze nie wypalony świecznik jeden z dwóch narazie i wisiory, ( bedzie jeszcze chyba swiecznik jeden, wazon, cukierniczka z łyżeczką, kilka wisiorów jeszcze, aha i są guziczki jeszcze ozdobne, i będą chyba podkładki taki jest plan hehe)
a co do samej ceramiki to dla ciekawych :
najpierw lepimy z gliny ceramicznej co nam się podoba i zeby było puste w środku jeśli jest większych rozmiarów (aby nie wybuchło w piecu) potem odstawiamy aby się wysuszyło, potem wypalamy w specjalnym piecu, nastepnie zostawiamy lub ozdabiamy lub szkliwimy specjalnym szkliwem które to znów wypalamy w Raku o ile poprawnie napisałam (jeśli nie niech mnie ktoś poprawi) i wyciągamy , albo w trociny albo gdzieś indziej i potem możemy do zimnej ale nie za bardzo zimnej wody tylko powolutku aby nie pękło i potem myjemy i czyścimy i efekty widzicie na górze.

tutaj dwa male filmiki z wyciągania gorących rozżarzonych prac do trocin.
(niestety filmiki bokiem bo robione telefonem)






a teraz niespodzianka :) dostałam piękne prezenty za złapanie licznika na blogu Niebiesko mi. http://niebieskomi.blogspot.com/ :) bardzo bardzo bardzo dziękuję świeczka jest cudowna i taka jak mi się marzyła :)
a myszka napewno wyląduje w pokoju u Tosi :)
A u mnie non stop ostatnio zalatanie , mam masę prac do zrobienia na zaliczenia.... MASĘ .. więc głównie będa sie tu pokazywać w najbliższym czasie prace na zajęcia lub z zajęć bo raczej na nic innego nie starczy mi czasu... ;(
Egzamin na prawko przełożyłam na 13-14 luty jeszcze dokładnie nie wiem czy 13 czy 14 bo instruktor mi przekładał :) bo do 2 nie zdążę wyjeździć godzin itd... :)

Dzisiaj byłam zrobić badania lekarskie do pracy ... i jestem gorzej ślepa niż myślałam ... mam okulary ale rzadko je nosze ... mimo ,że mam je dobrze ustawione i dobrane to i tak boli mnie potem głowa ( przez moje częste migreny) a niestety jak widać wzrok mi się duuużo pogorszył ... aż sie boje iść do okulisty .. ostatnim razem musiałam zmienić w ciągu nie całych 2 lat okulary na mocniejsze ... i teraz się boje ,że znów będę je musiała zmienić. ogólnie nie jest źle .. zdarza się ,że widzę jak by za mgłą ale to nei non stop, nie widzę jak coś jest bardzo daleko no i bardzo małych literek ... najgorzej jest wieczorem jak jest juz szaro na dworzu... wtedy mam problem zeby zobaczyc kto idzie przez co zdarzają sie niezręczne sytuacje ,że nie powiem komuś cześć albo dzień dobry ... bo poprostu nie widzę kto mnie mija ... ale na szczęście głucha chociaż nie jestem ;)
ale mniejsza z tym..

od środy zaczynam już staz :) mam lekki stresik ale się już nie mogę doczekać :) cieszę sie ,ze będę robic to co mnie interesuję i spełniać się w tym co lubię :) najgorsze bedzie codziennie wstawanie o 5 i w weekendy tez rano no bo szkoła ... ale co tam dam radę ;p muszę ...

A co do samochodu który nam skradziono .. niestety pewnie juz sie nic nie wyjasni ... nie znaleziono zadnych sladow .. M. kupił już nowy .. całe szczęście ,ze moze liczyc na pomoc rodziny więc ma teraz równie dobry a nawet ciut lepszy niż miał .... więc jest ok ... niestety juz nei chodzi nawet o kase tylko szkoda bo M. naprawdę bardzo o niego dbał :(

A w piątek jak jechałam pociagiem zaczepił mnie jakis pakistańczyk... i po angielsku wróżył mi z ręki i sie do mnie podwalał ( a nie jestem miss z pewnością...) historia dłuuuga za dłuuuga ale ku przestrodze pamiętajcie aby w pośpiesznych pociągach nie wsiadać do przedziałów gdzie jest tylko jedna osoba ani do pustych ... to była najgorsza godzina jazdy pociągiem w moim życiu a jeżdżę już 5 rok i 4 lata praktycznie codziennie jeździłam .... i nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam taka przerażona i nie wiedziałam czy uciekać i jak uciekać czy siedzieć czujnie...

a tutaj zapraszam do obejrzenia zdjeć Tosi w pracowni : http://tosia-little-world.blogspot.com/2012/01/tosia-na-ceramice.html

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Wystawa w Galerii nad Wisłą ...

No nie nie moja ale byłam w weekend na wystawie Marka Elsnera ,a oto część wystawy i galerii nad Wisłą w Toruniu

chodziło z wózkami z suszarek na pranie ;p i połączeniem tego z praniem czarnym u góry o pokazanie kontrastu pomiędzy niewinnym dziecięcym okresem z kontrastowym czarnym okresem życia dorosłego nadciągających chmur życia codziennego i podejmowania trudnych decyzji....

sama Galeria znajduje się w przepięknym i magicznym otoczeniu ... jest tam niesamowicie i znajduje się nad samą Wisłą ...




a to prześmieszny znak "Rondo" obok galerii
a tutaj pan z kamienia podnosi się z pod ziemi...
na zdjęciu tak dobrze nie widać ale to twarz wykuta w kamieniu ...
a oto sam budynek galerii i ogród w którym znajdowały się miedzy innymi powyższe prace, jednak jest ich tam znacznie wiecej i najfajniejsze jest to ze jak sie wchodzi pierwszy raz na teren galerii to nie wszystko jest zauważalne odrazu i wiele rzeźb i innych form sztuki trzeba sie uważnie dopatrzyć ...

a to już moje prace tort robiłam jakiś czas temu już na zajęcia w liceum , jest ze styropianu, gipsu i takich tam ... ;p nie jadalny
a to moja praca z rzeźby, takie było nasze pierwsze ćwiczenie , trzeba było kilkakrotnie powiększyć jakiś przedmiot ja powiększałam 15 cm bucik mojego synka , but z gliny był mega wielki .. hehea u mnie nadal gonitwa, ... codziennie teraz mam naukę jazdy ... ogólnie oki tylko po mieście idzie mi jak jakiemuś tempakowi ... przepisy znam ale ogólnie napływ zbyt wielu informacji naraz co mam naraz robić i myśląc w jednym momencie o stu innych rzeczach na około ... pomimo ,że mam naprawdę dobrą podzielność uwagi to pod moją czaszką dymi i jest jak w wirującej pralce ... i co chwile popełniam głupie błędy a już 2 lutego egzamin ... no chyba ,że sie zamienie z kimś na kilka dni później na egzamin bo bedę miała taką możliwośc... no a poza tym to masa zadan domowych na zaliczenia ale juz sie dzis za to zabrałam :) a jutro jazda o 7:30 ,

Kubuś mój miał zajecia dziś w przedszkolu łączone 3 latki (grupa kubusia) z 4 latkami i mówi do mnie w szatni tak :
"jeden dzieciak powiedział do mnie ,że jestem mały " i to jeszcze z jakim oburzeniem to powiedział hehe a ja mu mówie spokojnie ,że nie wolno mówić dzieciak tylko chlopczyk a on do mnie : " to dziewczynka" hehe , ledwo co się nauczył mówić a już taki mądrala hehe ;)\

i nauczył już sie nawet która to prawa i lewa i czesci ciała ktore to prawe ktore lewe, i jeszcze ,że "mama uczy się w Toruniu, a jej szkoła nazywa się : studia "hehe

ostatnio dużo rzeczy dzieje się w moim życiu na przyśpieszonych obrotach i wszystko naraz ... mam tylko nadzieję ,że sobie ze wszystkim poradzę a już niedługo wrócę do beztroskiego hand made ;p bo teraz na nic nei starcza mi czasu ani siły ;(

pozdrawiam wszystkich zaglądających i odwiedzajacych mnie

zapraszam także tutaj : na mój drugi blog ( Tosiowy) tam więcej zdjeć z nad Wisły(i z galerii) ,http://tosia-little-world.blogspot.com/

i tam po prawej stronie okno do fb i do polubienia mojego bloga na fb zachęcam serdecznie

czwartek, 19 stycznia 2012

...

Ostatnio nie mam ani chwili czasu aby coś robić ;( studia... prawko... staż ... samochód... urodziny M. ... i inne różne zaprzątają mi teraz głowę...

tak więc dzisiaj różnorodnie ...

zrobiłam mega porzadek ostatnio w moim akwarium , poprzesadzałam roślinki i wogóle
i teraz wszystko wygląda tak : ( żółte roślinki zrobiły się od światła na żywą są zieleniutkie)
a to takie tam , ostatnie nasze ćwiczenie na rysunku, rysowaliśmy draperię ( nie odwróciły się zdjęcia neistety prawidłowo )
oczywiście fragment draperii rysowałam nei całą


a to troszkę opóźnione , na świeta dostałam od mojej kochanej A. przepiękne papiery i naklejki i krysztalki do przyklejania i nożyczki ze szlaczkiem :)
a to zakupione ostatnioi uwaga w .... biedronce , za ok 7 zł stępelki
jest ich tyle i takie jak na obrazkach + do tego małe poduszeczki z tuszami
a ponieważ ja miałam mega brak w stempelkach jestem z nich bardzo zadowolona pomimo ,że sa małe :)

mam nadzieje ze uda mi się dzisiaj usiąść i zrobić karteczki na dzień babci i dziadka :)

sobota, 14 stycznia 2012

Ludzka Bezczelność....

Stało się coś bardzo nieprzyjemnego ... otóż dzisiaj w nocy ... ktoś ukradł nam z parkingu obok bloku na osiedlu samochód mojego M. ... jeszcze to do mnie nie dociera i wydaje się jakieś nierealne ... mieszkamy w małym mieście ... wszyscy sie praktycznie znają ... ciężko powiedzieć kto jak i dlaczego... Jest mi bardzo przykro... czuje sie jakaś zawiedziona na społeczeństwie i bardzo mi M. szkoda bo to było jego oczko w głowie ... Audi A4 ... wymarzone jego, wyciułane na samochod, i jeszcze nie spłacone do końca... bo ma je od niedawna ... zawsze kilka razy sprawdzał klamki czy wszystkie drzwi sie zamkneły pomimo zamykania z pilota nawet jesli było to parkowanie na chwile... radio tez zawsze chowal aby nic nikogo nie kusilo ... no i alarm tez był ale i to nic nie pomogło . Mam nadzieje ze jeszcze jakims cudem znajdzie sie samochod albo winowajca...


Miałam wejść ,żeby napisać o głosowaniu na blog roku bo zgłosiłam Tośkowy blog , ale to juz tylko tak na szybko link : http://tosia-little-world.blogspot.com/2012/01/prosba-im-apanie-licznika.htmlż i zapraszam Was tez na lapanie licznika na Tosiowym blogu , bardzo Wam dziękuje i pozdrawiam serdecznie

sobota, 31 grudnia 2011

Szczęśliwego Nowego Roku :)

dzisiaj żegnamy stary rok :) większość pewnie już się szykuję na huczne jego pożegnanie :) ja spędzam dzisiaj wieczór tylko z Tosią ... mały u dziadków , a niech ma frajdę ,że u nich nocuje , M. w pracy na nocce na szczęście w nocy przyjedzie , tylko nie wiadomo o której mu się uda... moja A. na sylwestrze z nowym facetem :) ... no ale sa i plusy ... będę miała spokój , ciszę ... no poza fajerwerkami hehe ... i konsole , więc ruchu mi dziś nie zabraknie ;)

A Wszystkim Wam życzę jeszcze lepszego nowego roku i wszystkiego co najlepsze i czego sobie tylko zapragniecie :)



A na podsumowanie starego roku, to myślę ,żę był udany :) pomimo przykrych różnych spraw jednak więcej było tych pozytywnych :) z M. raz lepiej raz gorzej .. ale to chyba jak w większości :) ale cieszę się ,że jest jednak częściej lepiej albo ,ze jak jest dobrze to juz tak na maksa:) , mam cudownego już teraz trzy latka :) z każdym dniem coraz mądrzejszego :) wigilia w tym roku była wyjątkowo spokojna i udana :) mimo pośpiechu z powodu pracy M. nawet prezenty były naprawdę udane. W tym roku zdałam maturę zdałam dyplom , poszłam na wymarzone studia, zaczęłam
prawo-jazdy, podpisałam umowę o staż, założyłam bloga :) poznałam nowe najróżniejsze techniki hand made :) mam swoją Tosię , założyłam o niej bloga :) poznałam masę wspaniałych i serdecznych ludzi ( a wcześniej myślałam ,że tacy już wyginęli ) ale środowisko blogowe jest szczególne w większości są tu osoby ciepłe i miłe i otwarte na innych i chętne do pomocy w potrzebie ... i nei tylko materialnej ale i chodzi też o wsparcie :)
Bylo wiele chwil wspaniałych jak i równie cięzkich :)
tak więc życzę sobie również aby kolejny rok był jeszcze lepszy aby było mniej nerwów stresów i więcej wolnego czasu :)

a tutaj moje kwiatki jakie dostałam wczoraj BEZ OKAZJI !!!!:)

są naprawdę wieeelkie

sobota, 24 grudnia 2011

Smacznego ...:)

pierniczki :) wyszły przepyszne :)
Składniki:

• 2 szklanki mąki |(może być więcej jeśli będzie za rzadkie)
• 2 łyżki miodu
• 3/4 szklanki cukru
• 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
• 1/2 torebki przyprawy do piernika
• 1 łyżka masła
• 1 jajko (i 1 jajko do posmarowania)
• kilka łyżek lekko ciepłego mleka

Przygotowanie:
  • Mąkę przesiać na stolnicę, wlać rozpuszczony gorący miód i wymieszać. Ciągle siekając, dodawać kolejno cukier, sodę, przyprawy, a gdy masa lekko przestygnie - masło i jedno jajko.
  • Dolewając stopniowo (po 1 łyżce) mleka zagniatać ręką ciasto aż będzie średnio twarde i gęste (nie musimy wykorzystać całego mleka, bo masa może być za rzadka). Dokładnie wyrabiać ręką, aż będzie gładkie, przez około 10 minut.
  • Na posypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na placek o grubości maksymalnie 1 cm. Foremkami wykrajać z ciasta pierniczki, smarować rozmąconym jajkiem i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 - 3 cm od siebie (pierniczki troszkę podrosną).
  • Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 15 minut. Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, do 4 tygodni lub jeszcze dłużej. Pierniczki im są starsze tym lepsze. Z czasem też stają się bardziej miękkie.
  • Dekorować przed podaniem, najlepiej jak już będą miękkie.


Tarta ze szpinakiem :) mniam mniam mniam...

Składniki na ciasto:
  • 200 g mąki tortowej
  • 100 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki zimnej wody
  • 1/2 łyżeczki soli
Składniki na farsz:
  • 300 g mrożonego szpinaku lub 600 g świeżego
  • 1 duża cebula
  • 4 duże ząbki czosnku
  • 100 g fety
  • 50 g startego parmezanu lub żółtego sera
  • 3 jajka + 1 do posmarowania
  • sól
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • gałka muszkatołowa
  • 3 łyżki masła + trochę do wysmarowania formy
Wykonanie:
  1. Na stolnicę przesiewamy mąkę z solą.
  2. Masło kroimy w kostkę, dodajemy do mąki i siekamy dużym nożem, do połączenia się składników
  3. Jajko roztrzepujemy z wodą, dodajemy do ciasta i szybko zagniatamy.
  4. Z ciasta tworzymy kulę, zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na 1 h
  5. Mrożony szpinak rozmrażamy w garnku o grubym dnie, na małym ogniu i odparowujemy wodę.
  6. Świeży szpinak myjemy, obcinamy grube ogonki i kroimy
  7. Cebulę kroimy w drobną kostkę, a czosnek przeciskamy przez praskę i razem przesmażamy na maśle (na małym ogniu).
  8. Dodajemy szpinak, porządnie przyprawiamy i smażymy jeszcze kilka minut.
  9. Do ciepłego szpinaku dodajemy rozkruszoną fetę i dokładnie razem łączymy.
  10. Na koniec dodajemy roztrzepane jajka, żółty ser lub parmezan i mieszamy. Farsz mamy już gotowy.
  11. Formę o średnicy (22-23 cm) smarujemy masłem.
  12. Ciasto wyjmujemy z lodówki na podsypaną mąką stolnicę i rozwałkowujemy. Nawijamy ciasto na wałek i wykładamy nim formę, jak najmniej dotykając ciasto rękoma. Ciasto nakłuwamy widelcem i wstawiamy na 10 minut do lodówki.
  13. Piekarnik nagrzewamy do 180°C.
  14. Tartę wykładamy papierem do pieczenia, wsypujemy suchą fasolę lub groch (w ten sposób tarta będzie miała ładny kształt) i pieczemy 15 minut
  15. Ciasto wyjmujemy z piekarnika, smarujemy roztrzepanym jajkiem i pieczemy jeszcze 5 minut
  16. Po tym czasie nakładamy farsz i pieczemy kolejne 25-30 minut.
  17. Smacznego!
I mega szybkie parówki w cieście francuskim i wędlina z serem w cieście francuskim
gotowe ciasto rozwałkowujemy kroimy na kawałki i kładziemy wędline/ parówki i ser, zawijamy zagniatamy aby się nie rozwinęło, smarujemy jajkiem rozbełtanym, i do piekarnika nagrzanego do 210 stopni i na 15 minut :) i smacznego :) można też po kombinować i wkładać do środka co się tylko komu podoba :)

I prezenty od Dasi :) bardzo śłicznie dziękujemy :) sami zobaczcie jakie cudowności :









grrr zdjęcia sie poodwracały ...